czwartek, 8 maja 2014

Rozdział 11

- No to chyba dobrze? - zapytał.
- Jasne. Oczywiście. - gdy to powiedziałam wyszłam z pokoju. Poszłam do swojego. Na chwilę usiadłam na łóżku. Po krótkiej chwili zastanowienia, wzięłam telefon i poszłam na zewnątrz hotelu. Jeszcze nie znałam tych okolic więc zaczęłam robić zdjęcia. Nagle... przed moimi oczami ukazał się salon gdzie można było zrobić piercing oraz tatuaż. Lekko uchyliłam drzwi i zajrzałam do środka. Niepewnym krokiem weszłam do salonu i podeszłam do lady.
- Dz.. dz... dzień... dobry? - podeszłam bliżej.
- Witam! - nagle wyskoczył facet, który był cały w tatuażach i kolczykach na twarzy.
- Chciałabym sobie zrobić kolczyk w wędzidełku. - odpowiedziałam.
- A co dokładnie chciałaby pani wiedzieć? - zapytał z uśmiechem czyszcząc fotel i narzędzia.
- Ile kosztuje, czy boli i ... chyba jak by na mnie wyglądało.
- Kosztuje to niestety 105 zł. Jeśli boli to nie boli. Na prawdę przeżyłaby pani. Hmm... wyglądałoby całkiem dobrze. Może niech pani uruchomi swoją wyobraźnię. Ja pokażę kolczyka, a pani się zdecyduje. - powiedział facet w tatuażach wyciągając z szafki jeden z wielu kolczyków.
- Jestem zdecydowana, ale nadal nie uruchomiłam mojej wyobraźni. - odpowiedziałam biorąc przedmiot do ręki i dokładnie go oglądając.
- Wyglądałaby pani dobrze. Tylko niestety mógłbym panią dopiero zapisać na... - zerknął do książeczki. - na następny tydzień. Teraz przychodzi klient, wieęc...
- Oczywiście! To który dokładnie dzień?
- Mógłby być... 12 ? O 14:35 ?
- Dobrze. To dziękuje i do zobaczenia. - powiedziałam wychodząc z salonu. Znów poszłam do hotelu, w którym miałam wynajęty pokój. Weszłam do środka, czyli do mojego pokoju i położyłam się na łóżku. W rękę wzięłam telefon. Zaczęłam przeglądać twittera i facebooka. Nagle ktoś zapukał do moich drzwi.
- Proszę! - powiedziałam i podniosłam się, o tyle, że siedziałam, a nie leżałam. Do pokoju wszedł Niall z dwoma sokami w rękach.
- Proszę, księżniczko. - powiedział podając mi sok ... cytrynowy? - Hmm... widzę Twoje zdziwienie. Cytrynowy, dlatego że... Sam nie wiem. Eh.. Żebyś była zdrowsza. O!
- Dziękuję. - wzięłam sok do ręki, biorąc malutkiego łyczka. - A co Cię tu sprowadza?
- No więc... chciałem Ci coś powiedzieć, ale widzę, że jesteś trochę zajęta.
- No coś Ty! Nie jestem wcale zajęta. Mam dużo czasu.
- Nie wiem jak Ci to powiedzieć...
- Wal prosto z mostu, ale mów od początku.
- Eh... myślisz, że to takie proste..
- No mów...
- Jestem chory na serce... Teraz objawy są tak poważne, że niedługo może mnie tu zabraknąć.
- Że co?! - rozpłakałam się. Niall usiadł na łóżku w siadzie skrzyżnym, a ja na nim. Objęłam go i zaczęłam płakać. - Nie możesz mnie teraz zostawić... z tyloma problemami i jeszcze jeden mi się narzuca na głowę.
- Jestem Twoim problemem? Może niepotrzebnie Ci mówiłem.
- Oczywiście, że nie jesteś moim problemem! Kocham Cię najmocniej, ale nie chcę Cię stracić. Wolę ja nie żyć, niż żeby Ciebie tu zabrakło. Za mną nikt nie będzie tęsknić, ale gorzej z tobą.
- Niby dlaczego?!
- Ponieważ, Ty jesteś sławny... Mnie już nienawidzą. Nie widziałeś wiadomości?
- Nie...
- To może obejrzymy powtórkę?
- No niech Ci będzie.
"Mamy najnowsze wieści o młodej parze.
Mówimy tutaj o Niallu Horanie i Elzie Roster.
Fanki Horana szaleją!
Są zazdrosne o to, że spotyka się z mało sławną,
a nawet fanką.
Pewnie same chciałyby tego dokonać.
Chcą zepsuć ich związek.
Czy nie lepiej byłoby się rozstać? 
Directionerki robią kłótnie w grupach na facebooku.
Mają już tego dość. 
A Wy niedługo dowiecie się o co w tym wszystkim chodzi.
Już za tydzień Niall Horan i Elza Roster na żywo,
w ESC i radio ESKA."
 
- Zadowolony?
- Musimy wszystko wyjaśnić w wywiadzie.
- Ja nie chcę się pokazywać na żadnym wywiadzie! Wyobrażasz sobie siedzące fanki w pierwszym rzędzie robiące wrzaski "Elza nie możesz być z Niallem! On nie jest z Tobą szczęśliwy."
- Wyobrażam, ale będzie dobrze. Obiecuję.
Właśnie w tamtym momencie zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Niall przytulił mnie i powiedział "Wszystko będzie dobrze. Uwierz mi." "Wierzę." odpowiedziałam. 
- Muszę już iść. 
- Gdzie?! - wykrzyknęłam. Nagle do naszych drzwi zadzwonił dzwonek. Otworzyłam drzwi. Niall wziął torbę z wszystkimi swoimi rzeczami. W progu stanęli panowie w czerwono- białych strojach. 
- Niall, ale gdzie Ty idziesz? Ja nie wytrzymam sama!
- Słuchaj. Muszę jechać do szpitala na jeden dzień. Przed wywiadem będę tutaj.
- Obiecaj mi to...
- Obiecuję, skarbie. 
Horan wyszedł. Zamknęłam drzwi i zadzwoniłam do Seleny. Tak, tak... do Seleny Gomez. "Jasne, że przyjadę! Będę za 30 minut. " .
~30 minut później~
Znów zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam i w nich ukazała się moja przyjaciółka. Mocno ją przytuliłam. Z Jeszcze wcześniej założyłam śliczną suknię. Taką jak dla księżniczki i białe rękawiczki. Niall założył mi na głowę śliczną (plastikową) koronę. Selena była ubrana w zwykłą czarną bokserkę, krótkie spodenki i niebieskie conversy. 
- Mam tego wszystkiego dość. - zaczęłam się wyżalać. Powiedziałam o tym co powiedział mi Niall, o tym gdzie teraz jest i o telewizji.
- Jaki znów wywiad? - zapytała się mnie Sel trzymając mnie za rękę. 
- O tym dlaczego i jak powstał mój związek z Niallem. Jego fanki mnie nienawidzą. Nawet nie chcę się pokazywać w telewizji. - odpowiedziałam.
- To nie idź tam.
- Ale Niall się na mnie zawiedzie.
- Musisz mu wytłumaczyć wszystko. Nie musisz się pokazywać w telewizji jeśli tego tak bardzo nie chcesz.
- A oglądałaś najnowsze wczorajsze wiadomości?
- Tak. Ale to nieważne. Nie chcesz nie jedziesz. Zostaniesz ze mną. Pogadać z blondynkiem?
- Nie. Sama z nim pogadam. Nie jestem tchórzem.
- Tak trzymaj. Chodź wyjdziemy gdzieś na miasto.
- Czekaj. Tylko się przebiorę i wezmę torbę. 
Zrobiłam sobie szybkiego kucyka, założyłam cropp top, spódnicę z wysokim stanem i czarne krótkie conversy. Zamknęłam drzwi na klucz i wyszłyśmy z hotelu. 
- O! Miałam Ci coś powiedzieć!
- Co takiego? 
- Będę mieć kolczyka!
- Jakiego? 
- Ładnego. - zaczęłam się śmiać. - w wędzidełku. 
- Ooo... muszę pójść tam z Tobą!
- Jak najbardziej .




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz