czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział 5

Nagle usłyszałam otwierające się drzwi do mojego pokoju. Był to oczywiście mój kochany tatuś.
- Hej dziewczyny! Macie ochotę na lody? - zapytał trzymając w ręku M&M-sowe lody, 2 miseczki i 2 łyżeczki.
- No jasne. - odpowiedziałam wstając z łóżka i biorąc od taty lody i resztę.
- No to smacznego. - odpowiedział i zamknął nam drzwi.
Nałożyłam Elizie lody i poczęstowałam ją. Znów usiadłam obok niej i włączyłyśmy piosenkę. Była to piosenka "Story of my life". Nagle zobaczyłyśmy w necie na TT niesamowitą okazję!
"Dla wszystkich Directioners! Ognisko organizowane dzisiaj o godz. 18! Zapraszam wszystkich... Niall". Byłyśmy takie szczęśliwe.
- Musimy tam iść! - krzyknęła wesoło Eliza.
sergiovargott:

▲
- No musimy! - odpowiedziałam również wesołym krzykiem. Była godzina 15:20 więc było jeszcze dużo czasu. Weszłyśmy na instagrama, facebooka, aska i jeszcze raz twiettera. Spędziłyśmy jakieś półtorej godziny sprawdzając te wszystkie stronki. Weszłyśmy jeszcze na mojego bloga i napisać post i dodać zdjęcia. Więc doszło jakieś 15 minut. Była więc 17:05. Postanowiłyśmy już się szykować. Robić makijaż i wybrać jakieś fajne ciuchy. Niestety Eliza nie miała żadnych przy sobie więc pożyczyłam jej kilka ubrań. Ja ubrałam się w całkiem normalny strój, a Elia założyła zwykłe krótkie spodenki i białą bokserkę. Później zrobiłyśmy makijaże.  Takie same, żeby nie zajęło nam to za dużo czasu. Ponownie sprawdziłyśmy godzinę. Było 30 minut do rozpoczęcia imprezy. Wzięłyśmy torebki i schowałyśmy do nich portfele i telefony. Zadzwoniłam po taksówkę i przyjechała po 10 minutach. Na szczęście wiedziałam gdzie odbywają się tego typu imprezy w moim mieście. Byłyśmy bardzo podjarane. Chwilę później byłyśmy na miejscu. Dałam kierowcy 6 zł. Poszłyśmy w głąb lasu gdzie było wyznaczone miejsce na palenie ognisk. Z tego co widziałyśmy nikogo nie było, ale wszyscy schowali się w drewnianym domku. Równo o 18:00 wyszliśmy na powietrze i rozpaliliśmy ogniska. Eliza zrobiła mi zdjęcie na bloga. Przywitałyśmy się z wszystkimi którzy przyszli. No dobra może, nie ze wszystkimi, ale z połową z nich. Najważniejsze było przywitać się z Niallem, Harrym, Liamem, Louisem i Zaynem..
______________________________________________________________________
Yay następny krótki rozdział <3

wtorek, 25 lutego 2014

Rozdział 4

Cały czas patrząc na Demi i Selenę, podeszłyśmy do barku i zamówiłyśmy lemoniadę. Usiadłyśmy przy stoliku nie spuszczając ich z oczu. Nagle one były nas coraz bliżej. I bliżej, i bliżej. Aż... byłyśmy na przeciwko siebie.
- Możemy się dosiąść? - zapytała nagle Demi.
- Jasne. Oczywiście siadajcie! - odpowiedziałam.
Dziewczyny usiadły i zaczęły z nami rozmawiać o chłopakach itd..
Pół godziny później Sel i Demi musiały już iść. Niestety mało czasu z nimi spędziłyśmy, ale jednak. Dostałyśmy od nich autografy i później pobiegłyśmy prosto przed siebie. Czyli do morza. Zdjęłyśmy bluzki i spodenki. Miałyśmy w rękach nadal naszą lemoniadę. Szczerze to nie wiedziałyśmy co z nią zrobić więc wbiłyśmy kubeczki w piasek i poszłyśmy się dobrze bawić w wodzie. Było cudownie. Nareszcie mogłam odpocząć od szkoły i raz nie odrobić lekcji od razu po powrocie do domu. Po 10 minutach wyszłyśmy z lodowatej wody. Było nam ... ciut... BARDZO zimno! Niestety nie miałyśmy ręczników. Miałyśmy tylko swoje ubrania. Czekałyśmy tylko na to byśmy były suche i mogły coś na siebie włożyć.
*20 minut później*
Po 20 minutach byłyśmy już suche. Włożyłyśmy na siebie ubrania i ruszyłyśmy w stronę domów. Nagle zobaczyłyśmy coś dziwnego.
- Eliza... Czy tam jest Harry? Harry Styles i Selena?!... - krzyknęłam. Wszyscy na ulicy się na mnie popatrzyli, ale ja się nie przejmowałam. Podeszłam do nich. Eliza poszła za mną. Nagle złapała mnie za rękę.
- Elsa co ty wyprawiasz?! To ich życie! Nie wtrącaj się. Robią co chcą bo są dorośli. - powiedziała Elizka.
- No tak... Masz rację. Za bardzo mnie poniosło... Może po prostu ... Jestem w nim .... za bardzo zakochana! :c - odpowiedziałam z kręcącą się łzą w oku.Poszłyśmy dalej. Wpadłam na pomysł, żeby nocowała u mnie moja przyjaciółka.
- Nie mogę za bardzo... Jutro szkoła. Dlatego. - powiedziała smutna, ale tak jakby się cieszyła, że nadal jest szkoła.
- Trudno! Błagam Cię. Musimy odkryć co tutaj się dzieje. - powiedziałam zasmucona.
- No dobrze, dobrze niech Ci będzie. - zgodziła się zdezorientowana.
- Boże dziękuję! Podarowałeś mi najwspanialszą przyjaciółkę na świecie! - podziękowałam i przytuliłam ją najmocniej jak potrafiłam. Ja patrząc na to wszystko poszłam do domu za rękę z Elizką.

*15 minut później*
Wreszcie doszłyśmy do domu. Rzuciłam plecak w holu. Weszłam na chwilę do salonu przywitać mamę i powiadomić ją, że nocuje moja przyjaciółka i zaprosiłam ją do kuchni.
- Dzień dobry! - słyszałam głośne przywitanie mojej mamy.
- Dzień dobry. - przywitała się również Eliza.
Przekroczyłyśmy próg kuchni.
- Chcesz może coś do picia? - spytałam się jej.
- No może wodę. - odpowiedziała.
Wzięłam dwie szklanki i nalałam w nie wody. Po napiciu się ... dokładnie wzięłyśmy jeden łyk, ruszyłyśmy swoje 4 litery do pokoju. Postawiłyśmy szklanki i usiadłyśmy na łóżko w moim pokoju.
- Włącz Twittera. - powiedziałam wstając i patrząc przez okno.
Eliza zrobiła to o co ją poprosiłam.
- Ej ... Ty popatrz... ! Masz dwie nowe obserwacje. @Harry_Styles i @Selena_Gomez .... O jeszcze jedna! @ZendayaColeman . - powiedziała szczęśliwa.
- Ja?! Nie wierzę. Weź mi pokaż bo serio nie dowierzam. - usiadłam koło mojej przyjaciółki patrząc się w ekran laptopa.
- No swojej przyjaciółce nie wierzysz? - powiedziała smutna, ale jednak szczęśliwa.
Zobaczyłam to co powiedziała mi Eliza. To była prawda.
- Harry? Selena? Demi i Niall? To nie możliwe...
__________________________________________________________
Przepraszam za ten krótki rozdział... <3

piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 3

~Oczami Elsy~
Po lekcjach wybrałam się z moją przyjaciółką Elizą na plażę do baru "Makumba". Szłyśmy przez kilka ulic, aż postanowiłyśmy, że pojedziemy autobusem. Czekałyśmy z 15 minut, aż w końcu przyjechał czerwony 2-piętrowy bus. "Co? Tutaj w Polsce taki autobus?". Później okazało się, że nie można do niego wsiadać.
- Czekaj. Wejdźmy do tego sklepu. Muszę kupić sobie jakiś fajny plecak i sweter. - powiedziałam do Elizy.
- Okey. To może chodźmy do ... C&A? - zaproponowała.
- Tak to całkiem dobry pomysł!
Poszłyśmy do C&A. Już na samym początku wpadł mi w oko fajny biały sweter z świetnymi obrazkami. Wybrałam też plecak w panterkę z czarnymi liniami. Zapłaciłam za to 250.99 zł. Potem zaczekałyśmy na autobus.Tym razem przyjechał po 5 minutach z sekundami. Wsiadłyśmy i zajęłyśmy miejsca. Po drodze były piękne widoki.   Wyszłyśmy i musiałyśmy przejść jeszcze 2 kilometry. Szłyśmy i szłyśmy. Nagle zadzwonił mi telefon. Odebrałam.
- Halo? - zapytałam.
- Cześć to ja Niall.
- Skąd masz mój numer?
- Em... znalazłem jakoś w ... książce telefonicznej?
- Aham ... mów jak znalazłeś mój numer.
- No dobra. W internecie.
- A jak znalazłeś mnie w internecie?
- Normalnie. Imię i nazwisko.
- A skąd masz moje imię i nazwisko?
- Z... nie ważne ! Możemy się spotkać?
- Gdzie i kiedy?
- Za 2 dni w galerii.
- W jakiej galerii?
- Jeszcze dam Ci znać.
- Dobra to pa bo jestem na plaży. ;D
- Na plaży? Też jestem na plaży!
- Na prawdę?
- Tak. Może się znajdziemy. Na razie chowam się w wc.
- Hahah czemu?
- Bo fanki atakują! Ja kończę. Spotkamy się później. Papa.
- Cześć. Haha :D
Zakończyłam rozmowę.
- Kto to? - Zapytała Eliza.
- Niall. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Ten Niall? Niall Horan?!
- Tak ten. Jest na plaży .. chowa się w wc bo fanki atakują.
- Hahahahha.
Dalej pobiegłyśmy. Na szczęście było już niedaleko. Zdjęłam swój sweter i czapkę. Byłyśmy na plaży po 5 minutach.
- Ey, patrz! Czy tam jest Demi Lovato i Selena Gomez?! - krzyknęła Eliza.
- Tak chyba to one. Boże moje drugie marzenie się spełniło! - powiedziałam.

________________________________________________________________
Yay! Wreszcie kolejny rozdział. Mam nadzieję, że będzie wam się miło czytać <3
Kocham was <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ <3

środa, 12 lutego 2014

Rozdział 2

~Oczami Elsy~
Kiedy byłam z dziewczynami pod klasą usiadłyśmy na ławce koło chłopców, których nie znałyśmy. Wyglądali zupełnie tak jak Ci z One Direction ... To było dziwne. Nagle moja koleżanka zagadała do nich.
- Ej, jesteście fejmami i podróbami łan di...! - wkurzyła się.
- My? No coś ty ... - odpowiedział jeden z nich. Ten taki z loczkami.
- Harry nie odzywaj się ! Dlaczego ich udajecie?!
- Jesteś Directionerką? - Wtrącił się blondyn.
- Jestem!
- A my przyjechaliśmy tutaj do Directionerek. Nie jesteśmy żadnymi podróbami.
- Udowodnijcie. - powiedziała Alice.
Kiedy Alice powiedziała to Niall powiedział jej żeby przez chwilę była cicho.
Wszyscy umilkli, ale po jakiś 20 sekundach znów zrobiło się głośno.
- CISZA! - Krzyknął Liam. Normalnie jak nauczyciel... Hehe ;)x
- Chciałbym wam powiedzieć, że przyjechaliśmy tutaj dla Directionerek. Wiem, że większość chłopców, będzie nas hejtować, ale my nic z tym nie zrobimy... Po prostu chcieliśmy przyjechać do jednej ze szkół w Londynie, ale jednak wybraliśmy się do Polski. Więc... Uwierzcie nam , że nie jesteśmy udani. - powiedział Harry.
Nagle zadzwonił dzwonek. Przyszła pod klasę nasza nauczycielka i wpuściła nas do klasy. Chłopaki podeszli do niej i zaczęli z nią rozmawiać. Pani wpuściła ich wraz z nami i usiadła na krześle witając się z nami. Cała klasa była w szoku. Chłopaki nie chcieli ich tutaj widzieć więc zakrywali oczy i uszy. Cały czas przeszkadzali.
- Dzieci proszę o ciszę. - zaczęła pani. - Dzisiaj przyjechali do nas na cały dzień chłopcy z One Direction. Jeśli chcecie poznać ich historię to proszę o ciszę!
Harry zaczął opowiadać o ich życiu. Jak znaleźli się w XFactorze i ile dali z siebie, żeby przeszli dalej.
-... i dzięki temu zajęliśmy 3 miejsce. Dzięki temu, że byliśmy pewni siebie.
Później blondyn podszedł do mnie bo widział, że bawię się długopisem.
- Mogę pożyczyć? - zapytał z uśmiechem.
- Oczywiście. - powiedziałam wręczając mu do ręki czarny długopis.
- Podpisujemy autografy i rozdajemy książki. Kto chętny? - zapytał brązowooki chłopak z bluzką z napisem "BOOM". Czyli Zayn Malik.
Od ławek wstały wszystkie dziewczyny. Chłopcy grali bezinteresownie na telefonach w różne głupie gry.
Ja byłam druga w kolejce. Bardzo się ucieszyłam z tego spotkania bo to było jednym z moich największych marzeń. Ta niespodzianka miała się przydarzyć w dniu moich urodzin. A moje urodziny są za 2 dni... Wow. Kiedy pierwsza dziewczyna wzięła już autograf zaczęła przytulać wszystkich chłopców. "Nareszcie nadszedł mój czas!" pomyślałam sobie. Niall dał mi autograf i dał dodatkową karteczkę z jakimś numerem. Chłopak pochylił się do mnie i szepnął mi do ucha.
- To mój numer. Zadzwoń jak będziesz już po szkole.
Ja tylko uśmiechnęłam się i zaczęłam przytulać chłopaków.
http://teeninfonet.files.wordpress.com/2014/01/tumblr_mzwtp7s2gg1rwpazlo1_1280.jpg%3Fw%3D500%26h%3D333*Po lekcjach*
Stanęłam na korytarzu i zaczęłam wyglądać przez okno. Nagle zauważyłam One Direction... jadących na wózkach?...










__________________________________________________________
Oto już drugi rozdział :) Mam nadzieję, że będzie wam się miło czytać :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :P

wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 1

~Oczami Elsy~
Jak co dzień rano zadzwonił mi budzik z moją ulubioną piosenką. One Direction - Midnight Memories. Wstałam i założyłam moje puchate kapcie i poszłam do łazienki. Przejrzałam się w lustrze i stwierdziłam, że... wyglądam inaczej niż codziennie. Tak trochę... lepiej. Jakbym obudziła się wcześniej i przygotowała do szkoły od razu. "Może lunatykowałaś Elso... " - pomyślałam. Założyłam na siebie swój różowy szlafrok i zeszłam na dół do kuchni.
- Dzień dobry mamo. - przywitałam się z mamą.
- Cześć Elso. Siadaj. Zaraz podam Ci śniadanie. Obudziłaś może Amandę, albo widziałaś ją? - zapytała.
- Nie mamo. - odpowiedziałam.
- Amanda zejdź już na śniadanie! - krzyknęła mama podając mi jajecznicę.
- Znów jajecznica...?
- Tak. Niestety dzisiaj śpieszę się do pracy więc muszę wcześniej odwieść was do szkoły.
- No dobrze.
Po 10 minutach zeszła Amanda. Przywitała się z nami i zasiadła do stołu z pytaniem "A gdzie tata?".
- Skarbie... Wiesz, że tata jest tylko w dzień .. wtedy kiedy wy jesteście w szkole. Musi na nas zarabiać. I tak nie mamy dużo pieniędzy. A jeszcze niedługo Elsa ma urodziny kotku. Tatuś po prostu jest w pracy. - powiedziała ze smutkiem w głosie.
Moja siostra schyliła się do jajecznicy szlochając. Mama złapała ją za rękę mówiąc "Nie płacz skarbie.". Amanda przeprosiła i odeszła od stołu. Ja się nie rozkleiłam. Na szczęście... Kiedy zjadłam weszłam na górę i poszłam prosto do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i rozczesałam moje długie, proste i ciemne blond włosy. Kiedy je rozczesałam zrobiłam sobie koka, podeszłam do szafy i zaczęłam grzebać w ubraniach. Wybrałam jednak najprostszy strój. Weszłam do drugiego pokoju, którym była znowu łazienka. Zrobiłam sobie lekki makijaż. Niestety nie miałam żadnego plecaka więc musiałam założyć torebkę z 6 klasy podstawówki. Zapukałam do pokoju mojej młodszej siostry. Nie odpowiedziała nic więc weszłam do środka. Zobaczyłam ją siedzącą na swoim wielkim łóżku i płaczącą. Usiadłam koło niej i zaczęłam jej tłumaczyć kilka spraw. Po prostu nasz tata pracuje i nie może nic zrobić. Amanda przytuliła się do mnie i ubrała się. Poszła na chwilkę do łazienki, wzięła swoją torbę (też starą) i zeszłyśmy na dół. Nasza mama już zakładała swój sweter i czekała na nas przed samochodem. Wyszłyśmy z domu, zamknęłyśmy drzwi i weszłyśmy do samochodu. Ruszyłyśmy. Jechałyśmy jakieś 30 minut. Byłyśmy w szkole o 7:00.
- To pa córcie. - pożegnała nas mama.
- Pa mamo. - odpowiedziałyśmy równo.
Weszłyśmy do budynku. Przywitałyśmy się z przyjaciółkami i rozeszłyśmy się pod klasy. Ja poszłam z 4 dziewczynami, a Amanda z 3.

______________________________________________________________________
Oto pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że się spodobało ;p
CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)

Bohaterowie

Amanda Roster. 16-letnia dziewczyna. Ma siostrę Else. Bardzo dobrze się uczy i przeszła szybciej jedną klasę. Dzięki temu jest w 3 gimnazjum. Ma chłopaka Jorga. Dobrze się ze sobą dogadują.

 
Elsa Roster. 17-letnia dziewczyna. Ma siostrę Amandę. Kocha zespół One Direction. Jej marzeniem na 18 urodziny jest ich spotkać. Ma dużo ciuchów. Jest w 3 gimnazjum w jednej klasie ze swoją siostrą.
Jorge Mestrof. 18-letni chłopak. Ma już dość swojej młodszej dziewczyny, ale nie chce jej zranić. Lubi Justina Biebera i One Direction, ale jest Boy Directionerem. 


Niall Horan. 19-letni chłopak. Bardzo lubi się wygłupiać. Nienawidzi szkoły. Ma dużo przyjaciół i kocha śpiewać.

Mam nadzieję, że zapoznanie bohaterów się spodobało ;D I zachęcam do czytania dalej ;*
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)