Kiedy byłam z dziewczynami pod klasą usiadłyśmy na ławce koło chłopców, których nie znałyśmy. Wyglądali zupełnie tak jak Ci z One Direction ... To było dziwne. Nagle moja koleżanka zagadała do nich.
- Ej, jesteście fejmami i podróbami łan di...! - wkurzyła się.
- Harry nie odzywaj się ! Dlaczego ich udajecie?!
- Jesteś Directionerką? - Wtrącił się blondyn.
- Jestem!
- A my przyjechaliśmy tutaj do Directionerek. Nie jesteśmy żadnymi podróbami.
- Udowodnijcie. - powiedziała Alice.
Kiedy Alice powiedziała to Niall powiedział jej żeby przez chwilę była cicho.
Wszyscy umilkli, ale po jakiś 20 sekundach znów zrobiło się głośno.
- CISZA! - Krzyknął Liam. Normalnie jak nauczyciel... Hehe ;)x
- Chciałbym wam powiedzieć, że przyjechaliśmy tutaj dla Directionerek. Wiem, że większość chłopców, będzie nas hejtować, ale my nic z tym nie zrobimy... Po prostu chcieliśmy przyjechać do jednej ze szkół w Londynie, ale jednak wybraliśmy się do Polski. Więc... Uwierzcie nam , że nie jesteśmy udani. - powiedział Harry.
Nagle zadzwonił dzwonek. Przyszła pod klasę nasza nauczycielka i wpuściła nas do klasy. Chłopaki podeszli do niej i zaczęli z nią rozmawiać. Pani wpuściła ich wraz z nami i usiadła na krześle witając się z nami. Cała klasa była w szoku. Chłopaki nie chcieli ich tutaj widzieć więc zakrywali oczy i uszy. Cały czas przeszkadzali.
- Dzieci proszę o ciszę. - zaczęła pani. - Dzisiaj przyjechali do nas na cały dzień chłopcy z One Direction. Jeśli chcecie poznać ich historię to proszę o ciszę!
Harry zaczął opowiadać o ich życiu. Jak znaleźli się w XFactorze i ile dali z siebie, żeby przeszli dalej.
-... i dzięki temu zajęliśmy 3 miejsce. Dzięki temu, że byliśmy pewni siebie.
Później blondyn podszedł do mnie bo widział, że bawię się długopisem.
- Mogę pożyczyć? - zapytał z uśmiechem.
- Oczywiście. - powiedziałam wręczając mu do ręki czarny długopis.
- Podpisujemy autografy i rozdajemy książki. Kto chętny? - zapytał brązowooki chłopak z bluzką z napisem "BOOM". Czyli Zayn Malik.
Od ławek wstały wszystkie dziewczyny. Chłopcy grali bezinteresownie na telefonach w różne głupie gry.
Ja byłam druga w kolejce. Bardzo się ucieszyłam z tego spotkania bo to było jednym z moich największych marzeń. Ta niespodzianka miała się przydarzyć w dniu moich urodzin. A moje urodziny są za 2 dni... Wow. Kiedy pierwsza dziewczyna wzięła już autograf zaczęła przytulać wszystkich chłopców. "Nareszcie nadszedł mój czas!" pomyślałam sobie. Niall dał mi autograf i dał dodatkową karteczkę z jakimś numerem. Chłopak pochylił się do mnie i szepnął mi do ucha.
- To mój numer. Zadzwoń jak będziesz już po szkole.
Ja tylko uśmiechnęłam się i zaczęłam przytulać chłopaków.
Stanęłam na korytarzu i zaczęłam wyglądać przez okno. Nagle zauważyłam One Direction... jadących na wózkach?...
__________________________________________________________
Oto już drugi rozdział :) Mam nadzieję, że będzie wam się miło czytać :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :P
next :D
OdpowiedzUsuń