- Cześć, Harry. - również przywitałyśmy się.
Wszyscy usiedliśmy wokół ogniska. Chłopcy podali nam pianki, kiełbaski i kije. Na początek zaczęliśmy piec kiełbaski, a później dopiero pianki. Po upieczeniu i oczywiście zjedzeniu, podszedł do mnie Niall.
- Elza... Tak zastanawiałem się... Bo jest już trochę późno.. - mówił zawstydzony jedząc swoją 3 kiełbaskę. - Chciałabyś u mnie zostać jedną noc? - Dokończył mówiąc bardzo szybko.
- Emm... No w sumie Cię nie znam, ale ... dzięki temu możemy się poznać. A masz jakąś wolną sypialnię? - zapytałam. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda dom One Direction lub samego Nialla.
- No jasne. Mieszkam z chłopakami i mamy jeszcze 2 wolne sypialnie. Wiesz... Harry itd. - zaczął się chichotać.
- Co Harry? - byłam zaciekawiona. Wtedy usiadłam na kamieniu, który był przy morzu.
- No śpi. Z dziewczynami... Bardzo często. Mogę potwierdzić, że dzień po tym ... yhym, yhym nosi czapkę. - Niall usiadł koło mnie.
- Skąd Ty to wiesz?!
- Powiedział mi. A właściwie ja to tylko potwierdziłem. Wiesz jesteśmy przyjaciółmi. Mówimy sobie wszystko. - gdy Niall to powiedział byłam bardzo zadziwiona. "Ale przecież on bardzo często nosi czapkę..." - pomyślałam. Byłam bardzo załamana. On? Mój Harry? Chyba robi to z Seleną, a nie ze wszystkimi dziewczynami na świecie.
- Jest Ci zimno? - zapytał niebieskooki blondyn zdejmując z siebie bluzę.
- Nie. Jest mi bardzo ciepło. - odpowiedziałam zawstydzona. Przecież tak na prawdę chciałam być z Harrym, a nie z Niallem. Ale jeśli mój los będzie inny to wybiorę Nialla.
Mina blondyna posmutniała i podszedł do mnie loczek. Złapał mnie za rękę i poszliśmy do cichego pomieszczenia. Harry przycisnął mnie do ściany. Zaczął zdejmować z siebie koszulkę. Następnie zaczął rozpinać mi koszulę.
- HARRY CO TY WYPRAWIASZ?! - krzyknęłam. Nagle do pomieszczenia wbiegli chłopcy. Wzięli Harry'ego i zaczęli z nim rozmawiać. Do mnie podszedł blondynek.
- Czy on nic Ci nie zrobił?... - zapytał, przytulając mnie.
- Na szczęście nie... - powiedziałam cała przestraszona i z płaczem.
- Już wszystko dobrze. - pocieszał mnie. Bardzo się do niego wtuliłam. Był taki ciepły i przyjemny. - możemy już iść do domu? - zapytał łapiąc mnie za rękę.
- Tak. Pójdę tam z Tobą chętnie. Ale wiesz... jednak chciałabym spać z Tobą. Zbyt bardzo boję się teraz Harry'ego. - odpowiedziałam przestraszona.
- Nie bój się. Będziesz cały czas koło mnie. - przytulił mnie jeszcze mocniej. Złapał mnie za rękę i zaprowadził do samochodu. Wsiadłam i usiadłam obok niego. Niebieskooki chłopak zapalił silnik i wyjechaliśmy z lasu. Jechaliśmy jakieś 20 minut. Wreszcie dojechaliśmy do wielkiego domu. "Nareszcie zobaczyłam dom One Direction!" - pomyślałam ucieszona oczywiście z uśmiechem na twarzy.
- Jesteśmy na miejscu. Wysiadaj i czuj się jak u siebie. - powiedział blondasek wysiadając z samochodu i zamykając drzwi. Ja odwzajemniłam to uśmiechem i również wysiadłam z samochodu i zamknęłam za sobą drzwi. Razem podeszliśmy do wejścia. Niall wyjął kluczę z kurtki i otworzył drzwi wejściowe. Weszłam do środka i podziwiałam ten wystrój ... I to wszystko co tam się znajdowało. "Jeszcze takiego wielkiego i ślicznego domu nie widziałam" - uśmiechnęłam się. Chłopak zaprowadził mnie na górę.
- Czy mógłbyś mi dać jakiś ręcznik? - zapytałam zawstydzona wchodząc do łazienki.
- Jasne. - odpowiedział ze śmiechem wyjmując z szafki łazienkowej różowy ręcznik.
- Dziękuję. Skąd w szafie masz różowy ręcznik? - zdziwiłam się.
- Tak po prostu. Ładny...i - nie dokończył. Wyszedł z łazienki i zamknął się w kuchni. Ja wzięłam szybki prysznic i poszłam do chłopaka.
- Czy uraziłam Cię czymś? - zapytałam siadając koło niego i patrząc mu się prosto w oczy.
- Nie, nie... Po prostu tak czasem nachodzi mnie na smutki. - odpowiedział z uśmiechem.
- Masz być zawsze wesoły. - powiedziałam i przytuliłam go. - czy możemy iść spać?
- Tak, chodź. - poszliśmy do sypialni i zasnęliśmy.
*Następnego dnia*
Obudziłam się o 6:00 rano. Ubrałam się w swoje ciuchy, wzięłam swój telefon i zadzwoniłam do Elizy. Był sygnał. Wreszcie ktoś odebrał.
- Eliza? - zapytałam.
- Nie. - usłyszałam głos znajomego mężczyzny.
- Harry?! Co?! Gdzie jest Eliza?! - krzyknęłam tak głośno, że niestety obudziłam Nialla. Blondyn dziwnie się na mnie patrzył. Takie 'co ty tu robisz? ja nic nie pamiętam'...
- Co? Przespała...z Tobą...?! Moja przyjaciółka?! - powiedziałam zapłakana. Rozłączyłam się i poprosiłam Nialla, abyśmy przeszli się do kawiarenki. Wtedy wszystko mu powiem. Co i jak. Dlaczego tak krzyknęłam i tak dalej.
Po 10 minutach chłopak był przyszykowany. Wyszliśmy z domu i poszliśmy prosto do kawiarenki. Blondyn złapał mnie za rękę. Nie miałam nic przeciwko chociaż nie byliśmy razem. Kiedy wreszcie doszliśmy to zajęliśmy miejsce przy białym stoliku.
- Co chcesz? - zapytał się mnie blondyn. - do picia albo do jedzenia oczywiście.
- Mogłabym poprosić sok pomarańczowy. - odpowiedziałam z uśmiechem, ale nadal byłam smutna.
- Ok. To poprosimy 2 soki pomarańczowe. - powiedział kelnerowi.
- Już podaję. - odpowiedział i wszedł do kuchni.
- No to powiesz o co chodzi? - zaczął drążyć temat.
- No więc... Eliza przespała się z Harrym...
- Co?! To ta Twoja przyjaciółka?
- Tak... Boże... Dlaczego? :'c
- Nie martw się... Musi poznać jaki on jest na prawdę.
- Tak wiem. Ja już go poznałam.
- No właśnie. - powiedział przytulając mnie znów. Właśnie w tamtej chwili podszedł kelner dając nam soki.
- To będą 2€. - powiedział dając nam rachunek. Chłopak zapłacił i wyszliśmy z kawiarni.
_______________________________________________________________________________
Uh... trochę się namęczyłam pisząc ten rozdział, ale udało się. Jakoś mi się podoba ;3 A teraz koniec ferii :c Mam mniej czasu na pisanie ; /
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz