wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 8 cz.1

- Dlaczego nie? - powiedziała moja mama wstając z łóżka i rozglądając się po pokoju.
- Mam was nie opuszczać. A tak na prawdę Ciebie bo to ty w tym domu jesteś dla mnie najważniejsza. - odpowiedziałam odwracając się do ściany.
- Och, córeczko. Ale kiedy wyjedziesz z Niallem Twoje życie może potoczyć się inaczej. Lepiej, a czasem gorzej. Będziesz mieć chwile załamania kiedy się z nim pokłócisz, a będziesz szczęśliwa, kiedy się z nim pogodzisz. Być może tutaj nie znajdziesz przyszłości, a w innym mieście i kraju.... być może będzie Ci lepiej kochanie. Powiedz mu to co ja Tobie. Może to coś zadziała. Ale ty jesteś tego pewna?
- Tego, że chcę wyjechać? Na 100% mamo.
- To może ja z nim pogadam?
- Nie. Sama załatwię tą sprawę.
- No dobrze. Chcesz herbatę?
- Poproszę. Z cytryną. 2 łyżeczki cukru.
- Ok. To trzymaj się misiątku.
Mama wyszła z pokoju. Ja nadal płakałam.
*5 minut później*
Mama przyniosła mi gorącą herbatę do pokoju i postawiła na szafce nocnej. Pocałowała mnie w czoło i wyszła z pokoju, cała zadowolona. Wreszcie wstałam na nogi i usiadłam do biurka. Nagle zadzwonił mój dzwonek. Czyli Rihanna - Stay.
- Halo? - zapytałam.
- No cześć! - usłyszałam w słuchawce głos Elizy.
- Czego chcesz?
- Takie nie miłe powitanie? - zapytała ze śmiechem.
- Jakoś nie jest mi do śmiechu... - odpowiedziałam całkiem poważnie.
- Hmm... Dobra to już nic.
- Ale co chciałaś?
- Przeprosić, ale już nie ważne. Cześć. - Rozłączyła się.
Włączyłam laptopa i weszłam facebooka. Wypiłam łyka herbaty, ale niestety była jeszcze za gorąca na picie jej. Był dostępny Niall. Ale była też moja była przyjaciółka, która do mnie dzwoniła. Napisałam do Nialla. Chciałam z nim ustalić wszystko i napisać to co kazała mi napisać moja mama. Miałam nadzieję, że Niall się zgodzi.
*10 minut później*
Tak! Udało się! Namówiłam na wszystko Nialla. Pobiegłam do kuchni i krzyczałam na cały dom "Niall się wreszcie zgodził! Mamo wyjeżdżam do Nowego Yorku!!". Kiedy tak biegłam i biegłam, nagle wyszła przede mnie kobieta. Hah, a to była właśnie moja matka.
- Udało się? - zapytała pijąc kawę.
- Tak! Dziękuję Ci. - i dałam jej buziaka w policzek.
Znów pobiegłam do mojego pokoju, wyciągnęłam walizkę i zaczęłam się pakować do kraju do którego wyjeżdżam. Moja walizka była z obrazkami z Londynu. Trochę nie na tematykę, ale cóż... Spakowałam kilka ciuchów. Chyba jednak nie zamierzałam wyjechać tam na zawsze. Wyjeżdżam jutro o 7:00 rano. O 6:00 mam wyjść przed dom. Tam będzie czekał na mnie Niall.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz